Żabka

Opowiadanie „Zielona żabka”

 Zielona żabka nad stawem mieszkała. Siadała w trawie i wciąż rozmyślała.
– Ach, jaka jestem brzydka, zielona, jak roślinki w stawie. Nie wyglądam wcale ciekawie. Kto taką brzydką zechce mieć żonę. Dlaczego wszystko mam takie zielone!
W pobliżu żabki ważka usiadła. A żabka rzecze:
– Jaka powabna. Wszyscy uwagę na nią zwracają, barwy jej bardzo mnie zachwycają.
Nagle biedronka się pojawiła.
– Czemu się smucisz sąsiadko miła? Bezchmurne niebo, piękna pogoda a w stawie czysta i chłodna woda.
– Biedronko, piękna twoja sukienka. Ciągle zazdrośnie na nią ktoś zerka. Jam nieszczęśliwa w swojej zieleni, kolor mój nigdy już się nie zmieni.
Wtem dumnie bocian przez łąkę kroczy. Otwiera mocno swe bystre oczy.
– Jak tu zielono, moi kochani, że aż się w głowie kręci czasami.
We wszystkie strony zerka ciekawie.
– Och, może żabka siedzi gdzieś w trawie. Pora śniadania właśnie nastała, drobna przekąska by się przydała.
Żabce serduszko mocno zabiło.
– Kiedy mnie ujrzy nie będzie miło. Widok bociana to nie zabawa. Dobrze że wkoło zielona trawa. Teraz rozumiem – barwa zielona, specjalnie dla mnie jest przeznaczona. Trudno mnie dostrzec zatem bocianie, chyba gdzie indziej zjesz dziś śniadanie.

Bożena Forma

Rozmowa na temat treści opowiadania:

  1. Dlaczego żabka była smutna?
  2. Kogo żabka spotkała na łące?
  3. Kto chciał ją zjeść?
  4. Czy udało się bocianowi złapać żabkę?
  5. Dlaczego bocian nie dojrzał żabki w trawie

Poniżej czekają jeszcze na Was karty pracy, bardzo proszę o ich uzupełnienie.

Skip to content